Archiwum grudzień 2018


Strona główna
29 grudnia 2018, 19:56

I.                  ZŁUDNE NADZIEJE WIERZYĆ SWOJEMU PEŁNOMOCNIKOWI LUB OBROŃCY NA WOKANDZIE SĄDOWEJ

 

Adwokat przed rozpoczęciem wykonywania czynności zawodowych składa wobec dziekana ślubowanie treści następującej:
"Ślubuję uroczyście w swej pracy adwokata przyczyniać się ze wszystkich sił do ochrony praw i wolności obywatelskich oraz umacniania porządku prawnego Rzeczypospolitej Polskiej, obowiązki swe wypełniać gorliwie, sumiennie i zgodnie z przepisami prawa, zachować tajemnicę zawodową, a w postępowaniu swoim kierować się zasadami godności, uczciwości, słuszności i sprawiedliwości społecznej. – cytat z 
https://sciaga.pl/tekst/58205-59-adwokat


Czy tak jest naprawdę?


Doświadczenie życiowe wskazuje i dowodzi że w/w „uroczyste ślubowanie” to tylko zasłona przed prawdą faktyczną której się nie tworzy tylko przypomina, wyłonionej z zdarzeń zaistniałych.
Bowiem, niejednokrotnie będąc obecny na przewodzie sądowym uwidoczniała się: 


1) obojętność adwokata do klienta który wniósł zawiadomienie o przestępstwie będąc osoba pokrzywdzoną, 
2) wystawianie swojego klienta do dosłownego „wiatru” – czyli udzielanie się na sposób wskazujący że ambitnie działa, ale to działanie nie miało jakiegokolwiek znaczenia, po prostu zajmował stanowisko w obronie klienta nieskutecznie lub na korzyść strony przeciwne, 
3) zajmował stanowisko w obronie klienta nieskutecznie lub na korzyść strony przeciwne tylko tym że był na toczącej się rozprawie i nie zajmował głosu,

Co za tym idzie?


Istnieje możliwość wniesienia skargi na takiego adwokata. Owszem skarga zostaje przyjęta, zostanie nadany bieg sprawie dyscyplinarnej. Ale koniec jest taki że „sprawiedliwość koleżeńska” nad całokształtem postepowania adwokata oskarżonego o niezgodne zachowanie KEA przewyższa pojęcie „sprawiedliwość” i postępowanie zostaje umorzone. 


A więc czy warto mieć pełnomocnika/radcę prawnego zajmującego stanowisko obrońcy lub pełnomocnika w sądzie?


W mojej opinii nie. Albowiem powierzając swoja sprawę takiej osobie, sam sobie wystawia WYROK. ORZECZENIE bądź POSTANOWIENIE przeciwne oczekiwanemu.
A więc moim zdaniem lepiej samemu zagłębić się w literaturę prawa i nie oczekiwać pomocy z zewnątrz.


Opieram to na własnym doświadczeniu życiowym.


A jak jest wg Waszej opinii?